
Przebieg tragedii
Podczas prac budowlanych przy układaniu przyłącza do sieci energetycznej pracownicy przewiercili gazociąg biegnący pod ulicą Leszczynową. Uchodzący gaz dostał się do budynku i doprowadził do potężnej eksplozji, która całkowicie zniszczyła trzykondygnacyjny dom. Pod gruzami zginęła ośmioosobowa rodzina, w tym czworo dzieci. Katastrofa wstrząsnęła całym krajem i stała się jedną z największych tragedii budowlanych ostatnich lat.
Wyrok sądu pierwszej instancji
W maju 2024 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej skazał sześcioro oskarżonych. Roman D., kierownik budowy odpowiedzialny za realizację przyłącza energetycznego, otrzymał sześć lat pozbawienia wolności. Operator wiertnicy Marcin S. – cztery lata, a jego pomocnik Józef D. – trzy lata. Trójka oskarżonych związana z realizacją wcześniejszej inwestycji gazowej – Marcin K., Jakub K. i Ewa K. – usłyszała wyroki po cztery lata i dwa miesiące. Wobec wszystkich orzeczono również dziesięcioletni zakaz wykonywania zawodu.
Rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego
Wyrok uprawomocnił się 20 maja 2026 roku. Sąd Apelacyjny w Katowicach podtrzymał w zasadniczej części orzeczenie sądu pierwszej instancji. Jedyną zmianą było złagodzenie kary wobec Józefa D. – z trzech do dwóch lat więzienia, z uwagi na jego pomocniczą rolę w prowadzonych pracach i brak decyzyjności w dniu zdarzenia.
„Wyrok tak naprawdę nie zmienia rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji. Sąd pierwszej instancji prawidłowo orzekł o winie oskarżonych. Niewątpliwie wszyscy oskarżeni są winni czynów przypisanych im w zaskarżonym wyroku."
— sędzia Piotr Pośpiech, przewodniczący składu orzekającego SA
Sąd uznał, że czyny miały charakter nieumyślny – sprawcy nie chcieli doprowadzić do tragedii, jednak powinni byli przewidzieć jej skutki. Kluczowym uchybieniem było zastosowanie metody przewiertu zamiast nakazanego projektem wykopu otwartego, bez uprzedniego ustalenia głębokości posadowienia gazociągu. Jak ujął to sędzia w uzasadnieniu: oskarżeni mieli obowiązek rozeznać, gdzie poprowadzona jest rura – nie zaś wykonywać przewiert „w ciemno".
Sąd zasądził również na rzecz bliskich ofiar wysokie kwoty zadośćuczynienia, łącznie wynoszące około 2 milionów złotych, za które wszyscy skazani odpowiadają solidarnie.
Podsumowanie
Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach zamknął trwające blisko sześć lat postępowanie. Sąd jednoznacznie wskazał, że do katastrofy doprowadziły zaniedbania na dwóch etapach prac – zarówno przy układaniu gazociągu, jak i przy późniejszym przewiercie. Odpowiedzialność wszystkich sześciorga oskarżonych nie budziła wątpliwości.
Dla rodzin ofiar wyrok oznacza przede wszystkim jedno: zakończenie wieloletniego oczekiwania na rozstrzygnięcie i potwierdzenie, że tragedia w Szczyrku nie była wypadkiem losowym, lecz skutkiem konkretnych zaniedbań konkretnych osób.
Polecane artykuły
Masz pytania?
Skontaktuj się z nami, aby omówić Twoją sprawę.
Skontaktuj się

